Kolczyki na wywołanie lata? O taaak! Aż krzyczą, żeby słonko wyszło zza chmur. To pierwsze moje dzieło wykonane techniką Soutache (choć nie idealne), z którego byłam bardzo zadowolona. Nic wielkiego, a cieszy.... Poza tym najbardziej dumna byłam z tego, że są dwustronne - przez pominięcie popularnego w tej technice kaboszonu i użycie wyłącznie okrągłych koralików powstały elementy, które nie "straszą" podszytym spodem. Estetyka podszytego spodu jest wątpliwa. Zwłaszcza w kolczykach, które dyndają, nie jest on wskazany, moim skromnym zdaniem. Oczywiście są sytuacje, kiedy nie da się pominąć podszywania, wszystko zależy od projektu ;]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz