To wdzięczne zajęcie - każdą kulkę szorować, lakierować, malować, oblepiać, znów lakierować i tak jeszcze dwa razy, a pomiędzy każdym etapem czekać i czekać i czekać aż wyschnie (nieoceniona jest tutaj pomoc suszarki). Nudne to okropnie, ale efekt -myślę, że niezły. Moje dwa ulubione, przeurocze i dziewczęce wzory - róże i niezapominajki zaklęte w naszyjniki. Ten wyżej wykonany przy użyciu splotów bawełnianego sznurka, drugi z matowymi drobnymi koraliczkami. A ile jeszcze innych możliwości ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz